Samotny w mej małej celi,

samotny jak ona sama,

samotny idę do świata,

samotny stamtąd powrócę.

piątek, 29 sierpnia 2014

359.Bliskowschodni bazar

Pierwszy tydzień w pracy - zmęczenie, zniechęcenie i zażenowanie. Bałagan i niekompetencja. Na posiedzeniach rady hałas, przekrzykiwanie, olewanie nieprzygotowanych prowadzących, można by nagrywać ścieżkę dźwiękową do programu o suku (bliskowschodnim bazarze). Prawie sześć godzin posiedzenia bez najmniejszej przerwy w tych warunkach jest męczące. Do tego ta kłująca w oczy niekompetencja, bezmyślność, nieogarnianie zależności i szerszego kontekstu oraz tumiwisizm - w dużym stopniu kreowany taką a nie inną praktyką zarządzania. I to jest treść mojego życia...

wtorek, 26 sierpnia 2014

358.Powrót na wyspę doktora Moreau

Lato i po lecie. Zimno, mokro, ponuro, paskudnie.

Poprawki i po poprawkach. Ciężka praca komisji przepychania przyszłości narodu do następnej klasy. To kolejny rok, kiedy dostaję potwierdzenie słuszności wystawionej przeze mnie oceny niedostatecznej. Dziecię przyszło absolutnie zielone - bez najmniejszego pojęcia o podstawowych terminach, widać było że w najlepszym razie markowało uczenie się do poprawki. 
Stawiam mało niedostatecznych na koniec roku, ale kiedy już stawiam to w przypadkach beznadziejnych, przy czym chodzi tu raczej o beznadziejne lenistwo i olewactwo, bo słabość potencjału intelektualnego jeśli poparta jest staraniem się i wysiłkiem to u mnie już do oblania nie kwalifikuje się. A na poprawkę tacy delikwenci zjawiają się kompletnie nieprzygotowani i rozwiewają wszelkie wątpliwości co do wystawionej im "jedynki".

Dziś, niestety, przypomniałem sobie o bytowaniu na naszej tratwie Meduzy istot, o których udało mi się zapomnieć na te kilka letnich tygodni. Niedobrze mi.

poniedziałek, 25 sierpnia 2014

357.Zagięcie czasu

Pierwszy dzień w pracy. Zderzenie z nową porcją absurdów - jednak nasza tratwa jest klasą sama dla siebie.
M. dostała taki zespół uczący w jej klasie, że gdybym był w lepszym nastroju to bym parsknął szczerym śmiechem na taki "Drim tim". Czemuś odwlekam chwilę dowiedzenia się jak wygląda mój zespół.
W pewnym momencie rozmowy z kolegą miałem przebłysk: "Wiesz co, czuję się jakbym wyszedł stąd wczoraj, a nie 6 tygodni temu..." On miał tak samo.

sobota, 23 sierpnia 2014

356.Znajomi

Ostatni weekend urlopu. Pojutrze chomik wraca do swojego toksycznego kołowrotka, żeby znów  przebierać łapkami w iluzji użytecznego i wartościowego życia.

Zgadało się z M. o znajomych.

M. - To z tamtym chłopakiem z piątku nic nie wyjdzie? Nawet jako znajomość?

A. - Nie, przejrzałem jeszcze raz maile, które wymieniliśmy po spotkaniu i widać wyraźnie - bardzo grzeczne w formie, ale w treści zdystansowane i bez jakiejkolwiek aluzji do ciągu dalszego znajomości. Cóż, był chyba pod wrażeniem mojego pisania sprzed lat, a potem zderzył z rzeczywistością - autorem na żywo.  A zresztą... co mi po znajomych?

M. - Ja lubię mieć dużo znajomych. To z tym, to z tamtym i tak można czas spędzić.

A. - Bo ty, Aniołku, jesteś zwierzątko stadne, które potrzebuje uwagi i zajęcia wokół siebie, a ja jestem introwertykiem i kontakty z ludźmi wyczerpują mi akumulatorki. A poza tym... jakoś tak z biegiem lat zauważyłem, trochę mi głupio tak mówić, bo to nieładnie - tak handlowo brzmi, że w znajomości jakbym więcej wkładał niż dostawał. Nie piję do ciebie, tylko uogólniam.

M. - No, ale to fajnie tak się z kimś spotkać, posiedzieć. Raźniej się człowiekowi robi.

A. - Owszem, ale ile to trwa? Godzinę, dwie, a potem się rozchodzimy, i wracam do swojej pustki. To tylko chwilowe zajęcie uwagi, odwrócenie jej zaledwie. Łatwo ulec złudzeniu, że ma się wypełnione życie mając wielu znajomych i to tak poustawianych, żeby zawsze z którymś się móc spotkać, wyskoczyć, pogadać, żyć jakby ci się drzwi nigdy nie zamykały. Możesz latami tak funkcjonować, żyjąc w złudzeniu, lecz problem pojawi się z całą mocą, kiedy dotrze do ciebie że to tylko znajomi, suma wielu płytkich kontaktów nie jest głęboką więzią! Że tam, gdzie potrzebowałbyś właśnie kogoś bliskiego, ważnego, dla kogo byłbyś nie jedną z wielu postaci tła, lecz aktorem pierwszoplanowym, tam nie masz NIC. Znajomi mają swoje życia, w których jesteś tylko elementem drugo- lub trzeciorzędnym.

środa, 20 sierpnia 2014

355.Marynarka

Coraz więcej przypomnień o zbliżającym się powrocie do pracy. Najdeliktaniej rzecz ujmując - nie nastraja mnie to optymistycznie. Jakby było z czego optymizmu ulewać.

M. wpadł z wizytą, a jak się okazało - i po poradę. Wysłuchałem, poradziłem, a że rada okazała się zbieżna z jego wcześniejszą decyzją, to się chłopak uskrzydlił i tak ucieszył, że na odchodnym uściskał i wykrzyknął: "Aberuś, kocham cię!". Słodki jak szczeniaczek.

Wymiana garderoby - trzeba było wymienić jedną z marynarek dość wyraźnie ruszoną zębem czasu i intensywnej eksploatacji, bym nie mógł już na nią patrzeć. Zwiedzanie popularnych sieciówek zaowocowało w końcu zakupem, ale com się naszukał i namacał, tom się nategocił. Fajne przeceny ma Bytom, ale w necie, bo w stacjonarnych ta oferta jest tak wycinkowa, że albo nie ma w ogóle tego modelu, albo rozmiaru. No a jakoś marynarkę z netu to się trochę boję kupować - w salonie mam od ręki poprawki za free, a z netu to muszę szukać krawca, który sobie z marynarką poradzi, no i oczywiście dodatkowe kilkadziesiąt złociszy do wydania. W sumie najwięcej interesujących marynarek w nieprzyjemnych cenach było w Van Graafie. Szkoda że muszę teraz tak się z kasą liczyć.

Przy oglądaniu marynarek znów włączył mi się stary znajomy mechanizm. Widzę fajną marynarkę, w głowie układają mi się różne możliwe kombinacje kolorystyczne ze spodniami, widać że ciuch ma duży potencjał, tzn. może być częścią wielu różnych zestawów, ale... No właśnie - gromki głos: "Tak kolorowo?! Stary dziad i takie fanaberie? I pocotokomunaco? Stary pedał w barwy godowe się stroi! Żeby się ludzie śmiali! Nie wyróżniać się z tłumu staruchu! Nie wyróżniać! Zniknąć!"

poniedziałek, 18 sierpnia 2014

354.Proste rzeczy, które sprawiają, że jesteśmy szczęśliwi


Na demotach znalazłem ordynarną prostacką agitkę pod nazwą "Proste rzeczy, które sprawiają, że jesteśmy szczęśliwi". No to popatrzmy...

1. Zakochanie się
Nie miałem okazji spróbować.
2. Śmianie się tak, że aż zabolą Cię mięśnie twarzy
Nie mam z czego.
3. Gorący prysznic
Groźba oparzenia nie jest dla mnie synonimem szczęścia.
4. Żadnych kolejek w supermarkecie
To stan oczekiwany, a nie szczęście.
5. Odświętny wygląd
Wiąże się z jakąś zupełnie nieszczęśliwą okazją.
6. Otrzymanie e-maila
Spamy nie generują mojego szczęścia.
7. Jazda po pięknej drodze
Oznacza towarzystwo śmierdzących współpasażerów co zabija wszelkie pozytywne emocje, o rodzeniu jakichkolwiek form szczęścia nie wspominając.
8. Gdy grają twoją ulubioną piosenkę w radiu
Nie słucham radia.
9. Leżenie w łóżku i słuchanie deszczu padającego za oknem
Nie słyszę. I nie wyleguję się w łóżku.
10. Gorące ręczniki prosto z suszarki
Nie mam suszarki.
11. Shake czekoladowy lub waniliowy
Nie pijam – kupa chemii i kalorii. I jaka droga.
12. Rozmowa zamiejscowa
Nie przeprowadzam.
13. Kąpiel z bąbelkami
Rachunek za wodę niszczy szczęście.
14. Chichotanie
Własnego nie praktykuję, cudze mnie irytuje.
15. Dobra rozmowa
Nie mam z kim. A z sobą już się dość nagadałem.
16. Plaża
Zapomniałem jak wygląda.
17. Gdy znajdziesz 100 złotych w płaszczu z zeszłej zimy
Nie przeszukuję cudzych płaszczy, a w swoich nie trzymam forsy luzem, zwłaszcza takiej forsy.
18. Śmianie się z siebie
Wychowano mnie, że nieładnie śmiać się z kalek (życiowe też się liczą).
19. Telefon o północy, który trwa godzinami
Nie miałby szansy tyle trwać – w ciągu najdalej kwadransa udusiłbym rozmówcę, bez względu na to gdzie by się znajdował.
20. Bieg pod spryskiwaczem
To się nazywa wkurw a nie szczęście.
21. Śmiech bez powodu
A co to za szczęście, że leki przestały działać?
22. Gdy ktoś Ci powie, że jesteś piękny.
Łgarze mnie odpychają.
23. Przyjaciele
Nie posiadam.
24. Gdy przypadkowo usłyszysz, jak ktoś mówi coś miłego o Tobie.
Czego będzie chciała ode mnie ta menda?
25. Gdy budzisz się rano i okazuje się, że masz jeszcze kilka godzin snu
Nie mam – i tak wstaję (patrz punkt 9).
26. Pierwszy pocałunek
Nie przypominam sobie.
27. Poznawanie nowych przyjaciół lub spędzanie czasu ze starymi
Patrz punkt 23.
28. Zabawa z nowym szczeniaczkiem
Od kiedy pochowałem wszystkie stare szczeniaczki żadnych nowych już nie mam.
29. Słodkie sny
Nie miewam.
30. Gdy ktoś się bawi Twoimi włosami
Psychol. Zresztą i tak nie ma już czym. A poza tym i tak nikt się nie bawi.
31. Gorąca czekolada
Tyle kalorii, że wyrzuty sumienia by mnie zabiły.
32. Wycieczki z przyjaciółmi
Patrz punkt 23.
33. Huśtanie się na huśtawce
Groźba wyrzucenia w powietrze zabija wszelkie warianty szczęścia. 
34. Rozpakowywanie prezentów pod choinką przy równoczesnym jedzeniu ciasteczek i piciu likieru
Koszmar. Przynajmniej jeśli chodzi o prezenty. Likier pozwala w ogóle przetrwać tę imprezę.
35. Gdy znajdujesz słowa piosenki wydrukowane na okładce nowego CD tak, abyś mógł śpiewać nie czując się głupio
Przy moich zdolnościach wokalnych nie potrzebuję tekstu, żeby czuć się głupio śpiewając.
36. Pójście na dobry koncert
Nie bywam. Tłum nie jest pożądanym rekwizytem do słuchania muzyki.
37. Nawiązanie kontaktu wzrokowego z przystojnym nieznajomym.
Wychowano mnie, że nie wypada robić ludziom przykrości, więc nie nawiązuję.
38. Wygranie gry zespołowej
Nie zdarzyło mi się, więc nawet nie potrafię sobie wyobrazić.
39. Robienie ciasteczek czekoladowych
Nie robię. Czasem co najwyżej zjadam, ale mam potem wyrzuty sumienia.
40. Gdy przyjaciel przyśle Ci ciasteczka domowej roboty
Patrz punkt 23. Poza tym strach takie jeść – bo to wiadomo jak to było robione?! Zaufanie mam tylko do własnych.
41. Spędzanie czasu z bliskimi przyjaciółmi
Patrz punkt 23.
42. Widzieć i słyszeć śmiech przyjaciół
Zważywszy na punkt 23 byłoby to niepokojące – znaczyłoby to, że potrzebuję nowych leków.
43. Trzymać za rękę osobę, na której Ci zależy
Ile można trzymać powietrze?
44. Pobiec do starego przyjaciela i uświadomić sobie, że rzeczy (dobre lub złe) nigdy się nie zmieniają
Nie potrzebuję nigdzie biegać, wystarczy że popatrzę sobie (z miejsca) na swoje życie.
45. Jeździć na najlepszej kolejce górskiej bez przerwy
Bez przerwy na rzyganie i zesranie się ze strachu? Mowy nie ma.
46. Obserwowanie wyrazu twarzy osoby, gdy ta otwiera wymyślony przez Ciebie prezent
Wolę tego nie widzieć - a jak się nie spodoba?
47. Oglądanie wschodu słońca
Słońce. Wciąż, kurwa, żyję… No helou! Ileż można?!
 48. Gdy wstajesz z łóżka każdego poranka i dziękujesz Bogu za następny piękny dzień.
Patrz punkt 47.
 49. Gdy mąż przyniesie Ci kawę do łóżka
Nie mam męża. I nikt mi nic do łóżka nie przynosi.

piątek, 15 sierpnia 2014

353.

Przepraszam P.T. Czytelników za brak nowych notek, ale nie mam nic interesującego ani pozytywnego do napisania. 

* * *
Niedobrze przerywać homiczą emeryturę uległszy namowom na spotkanie - smutniej  po tym. Kiedy się pogrzebałeś, to już nie wyłaź.