Samotny w mej małej celi,

samotny jak ona sama,

samotny idę do świata,

samotny stamtąd powrócę.

wtorek, 18 lutego 2020

1072.Pod chmurami

Obejrzałem wreszcie miniserial "Pacific". Jak zwykle przy podobnych produkcjach wzruszyłem się nieco w końcówce, kiedy w paru zdaniach sygnalizowano powojenne losy głównych bohaterów. Szkoda, że my nie potrafimy tworzyć takich produkcji. Inna rzecz, jak by wyglądały te happy endy naszych bohaterów DWŚ...😕 Łaska boska, że ominęło mnie życie w tamtych okropnych czasach. Mimo to, jakoś film nie poprawił mojego dennego nastroju.

Pojechałem do sklepu odebrać nabyty w necie model (okazja o tyle, że planowany do zakupu, a właśnie zniknął z oferty producenta, jak można się spodziewać - na kilka lat). Na Natolinie zacinające strugi deszczu, a w Centrum powitało mnie słońce szeroko rozlewające się między ołowianymi chmurami.



czwartek, 13 lutego 2020

1071.Bóle ciała i tworzenia

Męczący dzień nędznej imitacji urlopu. Tak kiepskiego samopoczucia psychofizycznego w ferie nie miałem od tak dawna, że nie pamiętam poprzedniego razu. Dziś ból dopiero przed chwilą ustąpił, ale co wymłócił, to wymłócił. Nie starzejcie się - nie warto. 

Wreszcie rozwiązałem problem słabego ciśnienia w aerografie i dopasowałem uszczelkę. Ponieważ nie udało mi się dostać odpowiedniego o-ringu, kupiłem arkusik gumy do samodzielnego wycinania uszczelek i dociąłem odpowiednią. Świetna sprawa taka gumka, choć nazywa się dość idiotycznie "Zestaw uszczelkarski"; w środku ma dwa arkusiki: jeden z cienkiej średniotwardej gumy i drugi fibrowy. 

Kończę pierwszy od... Matko Bosko Modelarsko!... chyba kilkunastu lat😲 model samolotu w skali 1:72 - Mitsubishi A6M2 Zero. Czuć zapomnienie doświadczenia, a i taką sekwencją technik jeszcze nigdy nie pracowałem. Jakoś strasznie powoli mi to idzie.

Czytam "Pomnik cesarzowej Achai" naturalnie Ziemiańskiego - na razie znośne. Tym znośniejsze, że po Piekarze. Przeczytałem jego "Charakternika", ale przy "Przenajświętszej Rzeczypospolitej" nie zdzierżyłem i odłożyłem po parudziesięciu stronach. Tym samym dołączył on do elitarnego liczebnie grona pisarzy, których lektury nie byłem w stanie znieść. W ogóle (po 16 książkach Piekary) mam wrażenie, że on ma chyba jakiś problem homofobiczny, bo nie wydają się normalne wtykane ustawicznie wtręty pod adresem homoseksualistów.



niedziela, 9 lutego 2020

1070.Obroty kaczki

Wreszcie ferie. Troszkę nierealistyczne wydaje się, że do nich dociągnąłem. Teraz jeszcze się jakoś pozbierać (względnie - nie rozsypać, kiedy spoiwo obowiązku - jedyne co trzymało w kupie tę ruinę, puściło...) i spróbować... nie, nie odpocząć, tylko pożyć na odrobinę mniej toksycznych obrotach. Za oknem piękna słoneczna pogoda, łokieć rwie, w piekarniku udka kaczki pieką się (urlop sprzyjał odkryciu, że się przeterminowały, ale głęboko zamrożone, to może nie struję się nimi). A obok mnie stosik prac na ferie.