Samotny w mej małej celi,

samotny jak ona sama,

samotny idę do świata,

samotny stamtąd powrócę.

wtorek, 24 kwietnia 2018

797.A łyżka wam w...

 Łyżka do butów. Na długim trzonku. Wiadomo w co.

Troszkę buty letnie mi się powycierały i trzeba by odnowić ten segment garderoby. Przejrzałem ofertę Allegro, pododawałem do obserwowanych butki godne uwagi. I napisałem do dwóch sklepów czy mogli by wysłać mi pocztą, bo kurier mi nie pasuje. A kurier mi nie pasuje, bo przyjeżdża kiedy pracuję i w większości przypadków ani nie dzwoni, ani nie esemesuje, i w efekcie o tym że w ogóle był dowiaduję się z info, że paczka wróciła do nadawcy z powodu nieodebrania; aktualny rekord - wróciła do Anglii. Sklepy odpowiedziały szybko komunikatem "Spadaj!", a ściślej: "Nie współpracujemy z Pocztą." I szlus! żadnej próby zatrzymania klienta. I być może narzekanie w gronie rodziny i znajomych, że w Polsce interes słabo idzie. A chciałem kupić po 2-3 pary no, nie klapek po 30 złotych, tylko w cenach, powiedzmy... odczuwalnych. No i humor mi się popsuł, choć wydawało się, że już jest dennawy.

poniedziałek, 23 kwietnia 2018

796.Prezentów nie będzie

Lekcja, lekcja, lekcja... Przesuwający się przed oczami korowód twarzy. Temat 1, temat 2, temat 3... Taśma. Ruch. Ruch. Następny! Stop! Rada. Pierdu, pierdu, pierdu. I do domu. I kroki, kroki, kroki, tupot nóg. I myśli smutnych czarnych wiatr... (wybaczcie, Bułacie Szałwowiczu, parafrazę)

Praca w oświacie ma tę zaletę, że wciąż potrafi zaskoczyć; nawet po 15 czy 20 latach pracy. Do głowy by mi nie przyszło, że rada rodziców może oznajmić, że nie da ani grosza na nagrody (książkowe) dla klas trzecich. To znaczy da, ale tylko za takie ogólnoszkolne zasługi, typu: samorząd, sztandar, zbieranie makulatury, a nie wróć, to było za moich czasów, więc teraz za jakąś akcję w rodzaju sprzątanie świata. Ale nagrody przyznawane w klasach za średnią, za frekwencję, za działanie na rzecz kolektywu itp. to niech sobie sami belfrzy kupują, bo rodzice na to nie dadzą. A czemu? A bo wynikami uczniów nie są usatysfakcjonowani. Więc za karę bachory nagród od (rady) rodziców nie dostaną. Tymczasem te nagrody dawało się za osiągnięcia w określonym kontekście - na miarę konkretnej grupy młodych ludzi, zwanej klasą, choć właściwie prawidłowo powinno się mówić: oddziałem. Średnia na przykład 3,80 może być w skali szkoły marna, ale w danej klasie, gdzie przyjęło się nie uczenie się, a z naboru zebrała się grupa słabiutka, to ta średnia może wskazywać na imponujące osiągnięcie. Podobnie, kiedy wyrobił ją uczeń z początku słaby, ale ciężko pracujący przez te trzy lata. Nagroda dla takiego człowieka jest słuszna i zasłużona, ale... rodzice widzą tylko cyferki, i że poniżej ich założeń. Miałem klasę kiepsko chodzącą i w niej ucznia-rodzynka ze 100%- frekwencją - i co? miałbym mu nie dać nagrody że nie poddał się grupie? że wytrzymał? A przecież mówimy o książkach za dwadzieścia kilka, najwyżej trzydzieści kilka złotych! I de facto pamiątce na zakończenie szkoły średniej. Smutne.

niedziela, 22 kwietnia 2018

795.Zapominanie

W nocy niepokojące odkrycie: zupełnie zapomniałem o zapłaceniu podatku od nieruchomości i za użytkowanie wieczyste. Termin minął w połowie marca, a choć decyzja leżała przede mną na biurku, to jej nie zauważałem, względnie - nie przetwarzałem widoku w myśl o zapłacie. Nigdy mi się to nie zdarzyło, ale i nigdy nie miałem takich atrakcji jak ostatnio, które skutecznie umysł absorbowały. Wydrukowałem też formularz PIT i planuję siąść do wypełnienia, bo boję się, że w nadchodzącym  tygodniu o nim też zapomnę. To ostatni tydzień klas trzecich, rady, szkolenia, uwaga będzie nieźle zaprzątnięta. Do tego usługi doradztwa dla ludności, czyli koleżanki konsultujące się w kwestiach okołoklasyfikacyjnych, nawet w domu mnie dosięgają.

Z przyjemniejszych rzeczy oprawiłem obrazek, który pójdzie na ozdóbkę do pracowni (z własnej kieszeni, żeby komuś się nie wydawało, że to z jego podatków takie fanaberie jak wystrój pracowni szkolnej jest fundowany). Posiedziałem nad projektem "Armii Połączonego Imperium" (figurki ze świata Warhammera) - udało mi się lepiej dopasować kilka jednostek. Nigdy tego nie skończę, ale przynajmniej mam jakieś zajęcie dla odwrócenia uwagi. Piękna pogoda (ma się popsuć w przyszłym tygodniu), ale nigdzie nie wyszedłem; znowu.

Skończyłem oglądać "Suits" na piątym, dostępnym na Netflixie, sezonie. Mam mieszane uczucia co do jednego z głównych bohaterów, Mike'a Rossa, bo inni bohaterowie ochy i achy nad nim, a to przecież bezczelny oszust. I w dodatku nienadzwyczajnie sympatyczny. Nie wiem, czy to celowy zabieg, czy pewien niedostatek odtwórcy tej roli, ale jakoś moralnie mnie ten film nieco irytuje w tym zakresie.