Chwila odsapki - w rekrutacji parę dni przerwy, aby system mógł przetrawić pobrane dane i wypluć listy zakwalifikowanych do przyjęcia, którzy mają na ten sygnał zanieść oryginały dokumentów do odpowiedniej szkoły.
Dzisiejszy ranek był niefajny - znów stara znajoma przypadłość, czyli (przypuszczalne) zatrucie (choć ostatnio pojawia się nieśmiała myśl: a może to jakaś wirusfranca?). Główny podejrzany - wczorajsze truskawki. Coraz częściej mi się to przytrafia, mam wrażenie. Jak na złość akurat nie miałem coli. Mimo ulewnego deszczu kilka przystanków pokonałem na piechotę, obawiając się wsiadać do autobusu - że mogę nie zdążyć dojechać do przystanku, kiedy ekspedycja do Rygi mnie dopadnie.
Prawie cała papierkowa robota dotycząca mijającego roku już zrobiona, zostały tylko techniczne w gruncie rzeczy drobiazgi. O czymże więc durny chomik myśli? Zgadliście, drodzy Czytelnicy! O przygotowywaniu dokumentacji i materiałów na rok następny. Szósta rano, na godzinę przed budzikiem, jest na to wyborną porą.
Dla urozmaicenia przygotowań do podkładowania fizylierów i dragonów zacząłem oglądać na VODzie film "Wszyscy myślą tylko o jednym?" (to już drugie podejście). Po kilkunastu minutach przerwałem i zamknąłem okno. Zbyt przykre to oglądać.