Chciałbym mieć dom na wsi. A jakby było fajnie, gdyby to był taki dom, jak Bag End Bagginsów w Hobbitonie.
Kiedy oglądam ilustracje i zdjęcia z planu filmowego wprost czuję swojskość i przytulność tego miejsca. Miło byłoby...
I pomyśleć, że piszę to ja - zdeklarowany szczur wielkomiejski. :-o Ani chybi starzeję się.
I pomyśleć, że piszę to ja - zdeklarowany szczur wielkomiejski. :-o Ani chybi starzeję się.

domek na wsi? hmm, nigdy nad tym nie myślałem, jestem mieszczuchem, lubię mieć wszystko blisko, ale taki wyjazd na tydzień lub dwa na wieś może byłby fajnym pomysłem ;) zatem kupuj domek, a ja od czasu do czasu będę Cię tam odwiedzał :P
OdpowiedzUsuńPerspektywa domku nabrała wobec powyższego nowych walorów kuszących. Tylko że z belfra-gołodupca ziemianina nie będzie. Chyba że w końcu trafię tę skumulowaną "szóstkę". ;-)
Usuńzaproś wtedy na chwilę odpoczynku... :)
OdpowiedzUsuńO! I drugi już. :-o
OdpowiedzUsuńCoś mi się zdaje, że powinienem uważnie obejrzeć drzwi mojej przyszłej wirtualnej posiadłości, czy przypadkiem jakiś czarodziej nie "...podszedł bliżej i ostrym końcem laski wydrapał na pięknych, zielonych frontowych drzwiach hobbita jakiś niezwykły znak.(...)
A co do znaku, zapewniam cię, że jest na twoich drzwiach znak, który wedle przyjętego w naszym cechu zwyczaju znaczy – albo przynajmniej dawniej znaczył: włamywacz szuka odpowiedniego zajęcia, wymagane silne wrażenia i godziwy zarobek. Tak się ten znak odczytuje. Można zresztą zamiast “włamywacz” wyrazić się: “doświadczony poszukiwacz skarbów” – jeżeli chcesz. Niektórzy to wolą."
:-))
Nie podzielę zapału.. Wieś to jak ciężki bloczek betonu, który nie daje się oderwać.. To nie tylko niedogodności dnia codziennego, ale i niedogodność emocjonalno-kulturowa. Jak to mówią... Ze wsi jesteś, na wieś wrócisz.. Mentalność nazywana wiejskością ma coś magicznego w sobie, ludzie bardziej swojscy, bardziej czytelni, bardziej praktyczni, ale też bardziej wścibscy, bardziej ograniczeni, bardziej...
OdpowiedzUsuńCzłowiek z miasta zawsze różnił się od tego ze wsi. Tak jest nadal. Widzę to po sobie, choć nie powiedziałbym iż jestem w jakiś sposób ograniczony.. może tylko troszkę.. ; /
Do zapału to droga daleka. ;-) Nie wyobrażam sobie życia na stałe na wsi, lecz wypady na kilka (bo już chyba nie kilkanaście) dni.
OdpowiedzUsuń