Samotny w mej małej celi,

samotny jak ona sama,

samotny idę do świata,

samotny stamtąd powrócę.

niedziela, 30 marca 2014

306.Tęskniącym

Atlu, Mattowi i wszystkim Czytelnikom, 
którzy tęsknią za rodzinnymi stronami, za ukochanym miastem, za rodzinnym domem...


piątek, 28 marca 2014

305.Jak orkowie

Tydzień przemknął niepostrzeżenie. Szedł schematem tak utartym, że dzień z dniem zlewał się w jeden obraz, identyfikowany tylko spoglądaniem w kalendarz i plan lekcji. Nawet odwiedziny Emusia dziś zdają się czymś odległym i nierzeczywistym, tak nieistotnym, że tylko notatka na blogu o nich przypomina. Praca, a raczej wytwarzane przez nią napięcie i stan totalnego "zakręcenia", całkowicie zdominowała wszystko inne.

Zaszedłem do pedagożki obgadać pewne sprawy wychowawcze i organizacyjne - biedaczka ledwie przytomna i psychicznie wyczerpana. Niektóre klasy potrafią człowieka wykończyć - wiem o tym doskonale, doświadczając tego co dzień. Tempo i nawał pracy są takie, że brakuje czasu, siły i świeżości umysłu, żeby przygotowywać się należycie do pracy z takimi klasami. 

Pensum nauczycielskie ma głęboki sens - ta praca wymaga kreatywności, a kreatywność wymaga wypoczętego, sprawnego umysłu. Człowiek mający poczucie, że kończy dzień "jak wymłócony", nie będzie kreatywny. Tym bardziej, że z każdym przepracowanym rokiem wszystkie stresy zawodowe osadzają się w nim i kumulując wyniszczają psychikę, a ta rzutuje na strukturę fizyczną, by rykoszetując od niej (przez schorzenia) spotęgować dysfunkcję psychiki. Psychologowie/psychoterapeuci mają  obowiązek superrewizji - sądzę, że nauczyciele też go powinni mieć. Jego brak wielu z nas mogło zaobserwować w postaci wypalonych, zdziwaczałych nauczycieli, na poły groteskowych, na poły zaś groźnych w swej nieobliczalności - smutne dowody wyniszczenia psychiki zawodowym stresem. Mało kto by uwierzył, że te nieszczęsne stworzenia 20 czy 30 lat wcześniej mogły być ciepłymi, życzliwymi i otwartymi na uczniów lubianymi psorami, których niedostatecznie wentylowana psychicznie praca wyniszczyła i wypaczyła. Niczym orkowie, którzy podobno powstali ze zdegenerowanych torturami i udręką przez Morgotha pojmanych elfów. To swoiście gorzki paradoks, że najbardziej zagrożone wypaleniem, zgorzknieniem i zdziwaczeniem są właśnie osoby najcieplejsze, empatyczne i najbardziej życzliwe ludziom, zaś bardziej odporne i bezpieczniejsze od wypalenia są osoby chłodne, zdystansowane od pracy i problemów uczniów.

Dobrze, kiedy człowiek ma do kogo wrócić z pracy, bezpiecznie, spokojnie rozładować napięcie rozmową, przytuleniem, pocałunkiem. Kiedy ma o kim myśleć "prywatnie", kiedy nie całą uwagę, nie wszystkie emocje angażuje w uczniów, bo część ich zachowuje dla najbliższych. Źle kiedy jest sam - i w pracy i w domu. Sam na sam ze stresem, z myślami, ze znużeniem.

                        "Bo dobre serce także zgubnym może być!
                         Szczęśliwy kto uniknął go!"

wtorek, 25 marca 2014

304.Wąż, jadowity.

Pełznę sobie po drzewie i zasadzam się na Emusia, który wpadł z krótką wizytą.

Mr A.
Napijesz się czegoś? Zjesz coś?

Emuś
Nie!

Mr A.
Może ciasteczko? Specjalnie dla Ciebie kupiłem, takie z bitą śmietaną i kremem, jak lubisz...

Emuś
Pokaż.
uważnie ogląda
Nie!

Mr A.
Eh, nie to nie.

Emuś
Tak, bo ja jak coś postanowię, to tak ma być.

Minęło 10 minut.

Mr A.
To może ciasteczko?

Emuś
To pół. Ale ty zjesz ze mną.

Mr A.
Nie.
przynosi połówkę ciastka

Emuś
pałaszując z apetytem
Gdzie kupiłeś?

Mr A.
Tu i tu.

Emuś 
Ile takie kosztuje?

Mr A.
Tyle i tyle.

Emuś
łaskawie
Można tyle zapłacić.

Mr A.
patrzy na pusty talerzyk
Przynieść drugą połówkę?

Emuś
z trzepotem rzęs i rozkrochmalonym spojrzeniem
Taaak...

Kurtyna.

*  *  *

Lekcja ma się ku końcowi. Przebimbawszy całą nicnieróbstwem wydaje z siebie jęk

Franio
Skończmyyyy juuuż...

Belfer jadowity
Franiu, ty przecież nawet jeszcze nie zacząłeś!

i do siebie półgłosem

Ciekawe memy można by ułożyć z tym dialogiem...

Kilka panien zwija się ze śmiechu. Chyba usłyszały...


Kurtyna.