Samotny w mej małej celi,

samotny jak ona sama,

samotny idę do świata,

samotny stamtąd powrócę.

czwartek, 6 czerwca 2019

976.Szlus M.

No i wygląda na to, że jednak będę miał wychowawstwo. Sposób rozegrania tego przez koleżankę (jeszcze kilka lat temu - przyjaciółkę) zasmucił i zniesmaczył. Niby od paru lat obserwowałem powolne delikatne zmiany, niby tę intrygę od kilku dni dostrzegałem, ale... Nie spodziewałem się, że rozegra to aż tak prostacko. Z uwagi na wspomnianą ewolucję strata w relacji może i niewielka, lecz absmak dojmujący; i może taka trochę niezbyt wesoła refleksja, że nie mam już nikogo wykraczającego poza zakres "koleżanka z pracy".

Zapowiada się ciężki rok. Jestem zmęczony.

poniedziałek, 3 czerwca 2019

975.Krezus

Przyjemnie znów poczuć się bogaczem. Niby pensja należy się 1. dnia miesiąca, a 3. w pół do dwunastej jeszcze na koncie było pusto, ale nie bądźmy drobiazgowi. W kraju świętego papieża trzeba w takich chwilach docenić, że w ogóle zapłacili. Calutkie trzy tysiączki (no, bez kilku złotych, ale nie bądźmy - jak wyżej) sprawiły prawdziwie miły widok po swoich majowych wyszczuplonych poprzednikach. Niemalże mogę się pławić w bogactwie. 
Oczywiście podwyżki motywacyjnego, która miała być rekompensatą za strajk - tak szumnie przez platformiany samorząd zapowiadanej i tak niektórych bulwersującej - na razie ani śladu. Ale nie bądźmy... wiecie jacy. Jak władza mówi że da, to przecież da (coś, kiedyś, komuś)

Skończyłem oglądać "The Walking Dead" (w zakresie dostępnym na Netflixie, czyli do 8. sezonu włącznie). Mniej więcej od połowy 7. sezonu - rosnący niesmak. Dziadostwo, paździerz i erzac. Wygląda to jakby producent postanowił wdrożyć program optymalizacji kosztów opracowany przez firmę doradczą usług księgowo-menadżerskich "Janusz i Janusz" i pozastępował fachowców (może poza działem charakteryzatorskim) jakimiś stażystami ("tani i obiecujący"). Tandeta pomysłu i realizacji razi po oczach.

niedziela, 2 czerwca 2019

974.Edutaliban

Nieraz spotkałem się z opinią (trafną, moim zdaniem), że specyfiką polskiej oświaty w III RP jest to, iż każdy kolejny minister tego resortu jest gorszy od poprzednika. Nawet jeśli wydaje się przy aktualnym, że gorszy się już trafić nie może, okazuje się wkrótce, że jak najbardziej da się. 
Można by rzec, że w tę prawidłowość wpisuje się autor notki z linku zgłaszając kandydaturę, przy której niejeden uznałby, że Zalewska nie była taka najgorsza.