Samotny w mej małej celi,

samotny jak ona sama,

samotny idę do świata,

samotny stamtąd powrócę.

środa, 14 lutego 2018

754.Generowanie kwasu

Nastrój marny. Chyba uciekam od pracy - po powrocie do domu. W końcu człowiek jest nadal zwierzęciem, a zwierzęta postawione w obliczu zagrożenia - uciekają lub atakują. Obawiam się, że niektóre moje wystąpienia mogły być w swej istocie formą ataku. 
Nastroje na naszej tratwie Meduzy kiepskie - dyrowi udała się niezła sztuka, mianowicie podzielenie i zantagonizowanie załogi. Zapewne po jakimś czasie ludzie pozapominają lub ładnie sobie zracjonalizują przejście nad tym do porządku dziennego, ale wygenerowany kwas osiądzie na wszystkich trwale warstewką toksycznego osadu, wdychanego przez lata. Jeśli stary krzok już nie rozgląda się, ale podejmuje rozmowy w sprawie innej pracy, no to... grubo. Na działania i efekty działań mostka co bystrzejsi z nas patrzą szeroko otwartymi oczami. Żadnych perspektyw na jakieś pozytywne zmiany, zanosi się na jeszcze większe pogorszenia atmosfery pracy.


28 komentarzy:

  1. po pierwsze nie wychodzić przed szereg.
    https://www.youtube.com/watch?v=L7RqAm0YVl0

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To wiem - prawdopodobieństwo, że po obejrzeniu się za siebie nie zobaczę już szeregu, należy uznać za wysokie. Taka tratwa.

      Usuń
    2. Coz, moja matka siedzi w belferstwie i mam feedback. O ile belfrzy to osoby najczesciej obecnie z negatywnej selekcji i zaburzone, to przynajmniej nie robia sobie jaj oi mimo niesolidarnosci i zawisci kto lepszy dydaktyk, kto lepiej dyrekcji nawilza to nie ma akcji znanych z medycyny.

      O ile jesli chodzi o dodatek motywacyjny czy nagrode dyrektora to jest partyzantka, tak nikt o mlodych mianowanych nie wyraza sie per kurwy i gowno ani nie mowi na rozmowie kwalifikacyjnej - popatrz na te zagraniczna kurwe, jakie ona ma wszystkie dokumenty falszywe ( w obecnosci owej osoby).

      Swoja droga ostatnio bardzo duzo maja nauczycielek z Ukrainy ktore sobie robia na razie bezplatne staze i sie chyba szykuja).

      Usuń
    3. Gwałtu rety! Ukraińce się do mojego stołka przybliżajo! ;-)))

      Fakt, że na naszej tratwie jednak takiej wściekłej i odpychającej agresji, jak opisujesz, nie ma - oby to trwało.

      Usuń
    4. Bo widzisz, wbrew pozorom to jak to śpiewa Francis Cabrel Quelque soit le prix qu'on se donne On nage dans le même aquarium - wszyscy plywamy w tym samym akwarium.

      Czy to akwarium czy szambo czy tratwa meduzy - wszystko to samo

      Usuń
  2. Skłócenie załogi to normalka, przechodziłem to już nie raz. Dasz sobie z tym spokój to jakoś przejdzie, inaczej będzie Cię to gryźć coraz bardziej (chyba).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na dwoje babka wróżyła: umrze, albo będzie żyła. :-D
      Ale warunki już są fatalne, kiedy na przerwie bądź w okienku nie bardzo jest do kogo gębę otworzyć i nie bardzo jest co z sobą zrobić. Gdzieś to będzie biło rykoszetem. :-(

      Usuń
    2. Ja tam byłem zadowolony, jak w wolnej chwili nikt mi nie truł dupy i mogłem spokojnie wypić kawę... Oczywiście, znowu mówimy o dwóch różnych środowiskach, ale kwasy są wszędzie. Pamiętam, że w pewnym momencie ludzie irytowali się nawet z tego powodu, że nie reaguję na nic - nawet na te kwasy dotyczące bezpośrednio mojej osoby. Moja zasada była taka, żeby robić, co do mnie należy. Także przerwę bądź okienko wykorzystałbym na dobrą kawę, fajkę i chwilę spokoju od idiotów.

      Usuń
    3. Ja się jednak źle czuję w takiej izolacji. Belfer to zawód po części solowy, ale jednak wymagający interakcji z innymi. Trudno sobie wyobrazić całą sferę wychowawczą bez takiej współpracy.

      Usuń
    4. A wiesz, że za gówniarza nie lubiłem Was - nauczycieli (no jo, nie jestem wyjątkiem). Nawet zdążyli mnie wyrzucić z jednej ze szkół, bynajmniej nie ze względu na wyniki w nauce. Chyba zawsze miałem trudności ze współpracą bez jasno określonych zasad... (uśmiech)

      PS. Nie obrażaj zwierząt, one są lepsze.

      Usuń
    5. Nie dziwota: zmuszają, oceniają, mają władzę, wypaleni i zgryźliwi - jak tu lubić? No jak? :-)

      Usuń
    6. Aberfeldy: tak lekarsko -to od miesiecy masz depresje, raczej przewlekla. Ale z tym chodzeniem po lekarzach to przesada. Zdrowi psychicznie ludzie unikaja lekarzy. Uwazam ze w zasadzie dobrze ze gnoj jest na tratwie meduzy bo jakby byl spokoj toi zaczalbys psychosomatyzowac i hipochondrykowac sobie z low back pain.


      A moj wpis o tym jak w Helwecji mi sie wiedzie potraktuj jako element Schadenfreude.

      Zycie to nie jest bajka. To jest bitwa. Raz na wozie, a raz nawozem.

      Usuń
    7. Uczucie Schadenfreude jest mi obce. Pewnie to jakaś ułomność, albo anomalia genetyczna wskazująca, że nie jestem prawdziwym Polakiem, ale nigdy jakoś nie podbudowywały mnie odkrycia, że inni mają gorzej. :-)

      Usuń
    8. Ja nie mam gorzej, ale nie napisze, ze mam super. W tym kraju, w ktorym jestem nie jestem nawet obywatelem drugiej kategorii.

      Oczywiscie, moglbym napisac zakladajac gombrowiczowska maske, jak tu cudownie i jaki to jestem macho. Prawda jest taka, ze zycie pionizuje. Podobnie jak Ty mam depresje

      Usuń
    9. Ha, jednych pionizuje, innych poziomuje, a jeszcze innych gumuje.

      Usuń
    10. No nie! Ty jeszcze chcesz pogadać w przerwie?! Odpocząć, pomedytować, a podczas okienka wyjść na spacer a nie otwierać gębę do współpracowników :P U mnie nawet w nowej pracy (w której atmosfera jest o niebo lepsza niż w starej) nie rozmawiamy zbytnio ze sobą :)

      Usuń
    11. Uważam się za osobę raczej wycofaną, ale w takiej pracy rozmowa to konieczność, musimy ze sobą współpracować, dzielić się spostrzeżeniami nt. warsztatu i uczniów. Sytuacja taka jak tu, że nie ma do kogo gęby otworzyć jest przykra.

      Usuń
  3. Takz Helwecji - Moja szwajcarska małżonka byla na spotkaniu lekarzy w Zurychu. Tam sie pytają jej co ze mna. Ona - no ze nie pracuje w zawodzie.

    No wiec we wtorek dzwoni do niej lekarz z jednego szpitala ze w związku z tym ze jeden lekarz nagle wymówił i jest na zwolnieniu lekarskim i potrzebują białego murzyna do roboty no i ze on sobie pozwolił znajomych zapytać i ze mu powiedziano ze mąż Nie ma pracy to zapraszamy na szybko. Żebym wysłał im moje papiery i natychmiast przyjeżdżał. No wiec zona mi mówi -wysyłam ,wskakuje w auto, jadę.

    Dojeżdżam do szpitala a moja zona mi splakana dzwoni i - wracaj. Wracam z sercem na ramieniu bo wiecie, myślałem ze coś nie halo bo ona w wysokiej ciąży a co sie okazało.

    Okazalo sie ze jak jechalem to do niej zadzwoinil ten sam lekarz i ja opierdolil. Powiedzial jej - my wiedzielismy ze Pani maz nie jest Szwajcarem ale myslelismy ze jest czlowiekiem, ze jest Niemcem badz Austriakiem. A Pani to co sobie wyobraza?! Jak Pani nie wstyd uprawiac zoofilie i puszczac sie z psem, z takim usländerskim gownem, Pania powinno sie ogolic, w smole i w pierze, to samo co we Francji w 1945 robiono z kobietami,. co sie zadawaly z Niemcami. Jak Pani smiala ? Gowqno mnie obchodza zboczenia ze ktos puszcza sie z psami, ale jak smie Pani marnowac nasz czas na zajmowanie sie tym gownem! I pieprznal sluchawka.

    Wiecie co, tak ochlonalem bo juz pare dni, ale mam ochote goscia odwiedzic i jak bedzie na parkingu szpitalnym szedl do auta to mu powiedziec Dobry Wieczor… Grüezi. Pewnie sie zesra stojac i zleje.

    Jestem delikatnie mowiac wkurwiony.

    Niemcy to przynajmniej w medycynie nie sa traktowani jako obcokrajowcy ale jako wyzsza forma cywilizacji. Polbogowie.
    ---------------------------------------

    Wniosek. Zawsze moze byc gorzej.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Medyku, szczerze, to bym go zabił w męczarniach.

      Usuń
    2. Właściwie to tak nie bardzo sobie mogę przypomnieć, żeby Szwajcarzy budzili w obiegowej opinii jakieś miłe skojarzenia jako ludzie. Technika - tak, czekolada - tak, krajobrazy - tak, ale ludzie - właściwie sama nazwa, bez treści.

      Usuń
    3. ja tez, ale pantoflarz jestem bo chcialem pojechac i goscia obic, bez wzgledu na konsekwencje. Ale coz - corka w drodze, a ilosc sukinkotkow na swiecie raczej stala...

      Ludzie emigracje najczesciej koloryzuja jak to sa wazni jak sie realizuja, jakie maja mozliwosci. Ja akurat troche dekadencko, ale powiem - trawa jest zawsze wszedzie super zielona.

      Usuń
  4. Emigracja emigracja, ja się czuję we własnym kraju jak gówno - a kochałem go całym sercem. Wniosek jest taki, że wszędzie jest kwas, wszędzie gówno i wszyscy mamy depresję. Myślę, że podnieśliśmy tym Ciebie na duchu, Aberfeldy. (krzywdy uśmiech)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiecie, ja tak sobie mysle ze to troche dziwnie isc w Warszawie do Lidla i widziec, ze na kasie jest wieksze wynagrodzenie niz ma dyplomowany.

      Ze Wasza prace maja za nic.

      A tak z moich obserwacji - Ci macho to czesto - wiecie, taka fasada. A to narkomania a to co innego...

      Usuń
    2. Nie tylko do Lidla, do IKEI i Biedrony - mianowany może sobie westchnąć.

      Usuń
  5. To ja chyba podepnę się pod łatkę lekomana, łyknę jeszcze Tramalu, zapalę i... Przestanę Wam zrzędzić.

    OdpowiedzUsuń
  6. To masz szczescie, ze nie masz jednego z genow w populacji, koro tramadol tolerujesz. Bo u 20% to on tylko rzygawke daje.

    Tramadolu nie lubie, slaby opioid, ale jednak opioid. Od pewnego momentu jest tolerancja i uzaleznienie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No jo, lekarz już mi marudzi, że za dużo chcę.

      Usuń
    2. Z wódką nieźle działa, choć ostatnio myślałem, że nie wstanę...

      Póki co grzecznie popiwszy wodą piszę dobranoc.

      Usuń