No i (dzieci) po majówce. Do roboty. Ja w niej siedzę wszak już od wtorku, więc koniec tego dobrego smarkacze! Zapowiada się niezłe zamieszanie na resztę maja: w tym tygodniu starym planem w towarzystwie matur, w przyszłym tygodniu przechodzimy na hybrydowe nadal z maturami, w zaprzyszłym tygodniu hybrydowe bez matur, a potem wracamy wszyscy do ławek. I czwarta fala...😈
Druga dawka Astry - jakbym się wody napił. Mineralnej, nie ognistej. Troszkę może pobolała ręka w miejscu kłucia, ale tylko troszeczkę, i to wszystko. Poza tym nadal gównianie radzę sobie ze stresami.
Lektura artykułu w gazecie obdarła mię z resztków złudzeń (to były już bardzo nędzne resztki), że może nie jestem zakupoholikiem. No, niestety, kurwa mać, jestem. Jakąś wadę w końcu muszę mieć...😟
Słucham sobie "Porucznika Czartogromskiego" Jeremiego Przybory w znakomitym (uważam, że z dostępnych najlepszym) wykonaniu Renaty Kossobudzkiej. Żadne przecież odkrycie, ale wciąż ten odruch sięgnięcia po kapelusz przed takim talentem do budowy fraz.🙏🏆
Rozwód Gatesów to żadna sensacja. To że Pszczółka Maja wrócił na forum - to jest sensacja!