Samotny w mej małej celi,

samotny jak ona sama,

samotny idę do świata,

samotny stamtąd powrócę.

wtorek, 18 czerwca 2019

982.Irytacje

Coraz bardziej irytuje mnie "Z Nation". Drugi sezon poszedł w kierunku jakiegoś głupiego komiksu i tandeciarstwa. Wkurza mnie, kiedy twórcy mają mnie za idiotę i każą mi łykać fabularne nonsensy. Początek trzeciego sezonu idzie śladem drugiego. Dość przyjemnie popatrzeć na 10K bo słodziak, ale niestety aktorsko dość drewniany.😡

Robota z postu nr 979. oczywiście do tej pory nie zrobiona.

sobota, 15 czerwca 2019

981.Skwar

Koszmar - 31 stopni w pokoju pod wieczór. Ból pleców, ból głowy, niedobrze mi. Sam nie wiem już czy to dywanowy*) napad lękowy na okoliczność zadań końca roku, czy efekt skumulowanego przegrzania. Może jedno i drugie. Wątpliwości czy pracowity poczciwy wiatraczek przynosi ulgę. W nocy budzi mnie uczucie, że głowa przeniosła mi się do wanienki z wodą, lecz to tylko przepocona aż do wyżymania poduszka. Koszmar.

Wczoraj w pracy sześć godzin zamiast jednej - pomaganie koleżankom w ogarnianiu świadectw i arkuszy ocen. Jak jest bałagan w dokumentacji wyhodowany w ciągu roku, to teraz ma się kupę roboty. I "Pomóż! Nie zostawiaj mnie z tym!"

EDIT. 21.53 Już tylko 30 stopni w pokoju (przy otwartych na przestrzał oknach). Hurra...
EDIT 23.20 Już tylko 29 stopni. Szkoda, że z dala od łóżka. 😠

_______________________________________
*) aluzja do nalotów dywanowych bombowców.

czwartek, 13 czerwca 2019

980.Arcymistrz

Mostek naszej tratwy błysnął tak, że zadziwił. A niełatwo zadziwić kogoś, kto takie błyski widzi przez lata. Więc jednak - talent.

Zawisła lista z jasnym poleceniem: "Proszę się wpisać w określony termin prac komisji rekrutacyjnej*). Kto się sam nie wpisze, ten zostanie wpisany w brakujące miejsca." Jasne? Jasne. Sprawiedliwe? Sprawiedliwe - znajdź sobie robotę, a jak nie, to ona cię znajdzie.

Ludziska się powpisywali - ci robotni, a leserzy jak zwykle boczkiem, boczkiem w czapkach niewidkach. Żeby nie było - w pierwszej kolejności zapełniły się terminy największego obłożenia komisji robotą. Bo my siłaczki obowiązkowe są (mła też😌)

Lista wisiała parę tygodni, w końcu zniknęła na mostek frunąc... I wróciła w charakterze petardy. Okazało się, że dyrekcja ułożyła zupełnie nową listę komisji, kompletnie ignorując tamtą. A w tak zwanym międzyczasie ludzie sobie już plany wakacyjne poukładali, bilety pobukowali, wyjazdy zadatkowali... Teraz leserzy w twarz się śmieją frajerom nadgorliwcom, którzy się powpisywali na listę, bo wszyscy i tak zostali wymieszani w różnych przypadkowych konfiguracjach, porozrzucanych po całych wakacjach.. Po prostu arcymistrzostwo świata w zarządzaniu personelem. Wydawało mi się oczywistością, że belfer powinien mieć w małym palcu świadomość następstw takiego potraktowania grupy - kto się następnym razem zgłosi do jakiegokolwiek zadania? Poza kompletnymi kretynkami, których niestety w tym zawodzie tak zupełnie to jednak nie brakuje, rzecz jasna. Przecież to abecadło zarządzania jakąkolwiek grupą!

____________________________________
*) komisja rekrutacyjna pracuje przez całe wakacje.