Samotny w mej małej celi,

samotny jak ona sama,

samotny idę do świata,

samotny stamtąd powrócę.

poniedziałek, 8 kwietnia 2019

949.Avanti popolo!

Hej, ho! Hej, ho!
Strajkować by się szło!

Drugi mój strajk w życiu.

Dla klimatu 😉 "Bandiera rossa" z You Tube'a - ma pewien poryw ta melodia.



NSZZ "Solidarność" - banda łamistrajków.

No, ciekawe, jak to się wszystko potoczy, lecz rzeczywistej poprawy sytuacji w oświacie nie spodziewam się ani trochę.

piątek, 5 kwietnia 2019

948.Dyktatura ciemniaków

Piękna ciepła pogoda. Na podwórzu drzewo już obsypane zielonym pyłem.

Nowe dolegliwości; i to nawracające, coraz natrętniejsze pytanie: czy to już przedsmak starości?

Forsowne sprawdzanie ostatnich prac w klasach maturalnych, aby zdążyć przed strajkiem. Ciekawe ile on potrwa.

Propozycja rządowa podniesienia pensji i pensum w 2023 roku bardziej mnie rozbawiła niż wkurzyła. Bezczelny tupet prymitywnego ćwierćinteligenta, mającego rozmówców za idiotów pomieszany z brutalizmem chama kompletnie lekceważącego kogoś, kogo uznał za nieprzydatnego. Dyktatura ciemniaków w rozkwicie.

Podniesienie pensum z 18 do 24 godzin, czyli o 1/3, nie oznacza przecież że godzin będzie więcej, czyli tę samą liczbę godzin podzieli się nie przez 18, a przez 24, co oznacza globalnie, że z czterech nauczycieli zwolni się jednego. Lokalnie zaś oznacza, że nauczyciel który teraz ma chudy etat - jak ja na tratwie, będzie miał tylko 3/4 etatu, a więc cóż mu po tym, że pensja wzrośnie, kiedy będzie dostawał jej tylko 75%? 
Warto też zauważyć, że zwiększone pensum to więcej uczniów. W moich realiach oznacza to, że przy etacie miałbym nie ok. 250, a 360 uczniów. Czy ktokolwiek sobie wyobraża, że w tych warunkach można realizować jakąkolwiek indywidualizację podejścia? Chyba tylko kompletny głupiec za ministerialnym biurkiem. Spora część takiego tłumu będzie zupełnie anonimowa! Jak ja mam wyłowić w takiej przelewającej się masie uczniów wymagających jakiejkolwiek pomocy?

wtorek, 2 kwietnia 2019

947.Oczy

Piękna pogoda. Wiatr może tylko za silny. Kiedy patrzę na obłożone piaskowcem domy odcinające się na tle lazurowego nieba, przychodzą mi wspomnienia Rzymu.

W dopracowym tramwaju ujrzałem szalenie atrakcyjnego chłopaka. Niesamowite, jasnoszare, jakby przepastne oczy. Nie był ładny, lecz bardzo, bardzo (bardzo, baaaaaaardzooooooo) seksowny (OMG, dałbym!!! ) Niestety staliśmy twarzą w twarz w odległości może metra od siebie i głupio było się na niego gapić, więc tylko przelotnie parę razy zerknąłem. Wysiadł na następnym przystanku. 

Dyskusja w pracy na temat strajku. Sądzę, że nie pieniądze są największą bolączką naszej profesji, choć i te się przydadzą, skoro w Lidlu czy Ikei w Syrenim Grodzie oferują więcej, lecz zgnojenie i zgłupienie naszego zawodu. Coś troszkę podobnego do tego, co opisuje doktór Schweizer na medycznym poletku - rozziew między poczuciem misji, a realiami w których działamy jest strasznie dotkliwy.