Dłubanina nieco spowalnia pracę - modelowanie przestrzeni z profili i płyt g-k. Pojawiają się nieśmiałe wątpliwości, czy aby na pewno remont skończy się w przyszłym tygodniu. Tym bardziej, że powrót do pracy 😭poważnie ograniczy moje możliwości (a tu trzeba duże wyposażenie nabyć). Kolejna osoba z bólem dupy - sprzątacz (bo nie jest pełnowymiarowym dozorcą), z pretensją że mokra szmata przed drzwiami nie leży i się ślady noszą na korytarz. Ciekawe, że niesprzątnięte śmieci potrafią i dwa tygodnie na schodach leżeć i mu nie przeszkadzać,
Mokra szmata może by i pomogła, ale jako okład na niektóre głowy. Ekipa się kręci jak w ukropie, z powodu ciasnoty część materiałów mamy chwilowo składowane na korytarzu i schodach, a więc i co chwila po nie wychodzą i oczekiwanie, że każdy będzie robił pauzę na staranne wytarcie nóg w luźno leżącą szmatę jest nierealistyczne - mówię to jako człowiek, któremu zdarzało się takie prace w określonym tempie realizować. Nawiasem mówiąc specjalistą od takich wydumanych i nierealistycznych mądrości był ojciec nim przyklapnął na stare lata. Ciekawe kto będzie następny po maść...? 😠
