Samotny w mej małej celi,

samotny jak ona sama,

samotny idę do świata,

samotny stamtąd powrócę.

niedziela, 10 września 2017

672.Trzynaście powodów

Jakiś czas temu koleżanka poleciła mi serial "Trzynaście powodów". Troszkę odczekałem, jakby czekając chwili, kiedy poczuję odpowiedni nastrój do tego tematu. Całość ma 13 odcinków (jeden sezon, szykują drugi), ale przy pierwszym, gdzieś tak w połowie, miałem poczucie pewnej irytacji pomysłem spiritus movens całej intrygi. Jednak ani się obejrzałem, jak mnie to wciągnęło tak, że za jednym zamachem obejrzałem 9 odcinków, tęgo zarywając noc. 

Serial dotyczy problemu nękania i samobójstw wśród nastolatków. W trakcie oglądania zdałem sobie sprawę, że patrzę na to w dużym stopniu z zawodowego punktu widzenia. Kolegom belfrom mogę zasugerować oglądnięcie, bo być może w jakimś stopniu przyda im się to do wyostrzenia spojrzenia i wyczulenia na pewne zachowania młodzieży. 

Nie chcę spoilerować, więc ogólnie wypowiem się, że mam wrażenie, że być może troszeczkę niepotrzebnie połączono dwa zjawiska, zamiast rozbić je na dwa różne przypadki (z uwagi na to, że jak się okazuje, szykują drugi sezon). A tymczasem każde z nich w praktyce może doprowadzić do samobójstwa młodego człowieka.

Niestety, ale nie mogę się powstrzymać przed notatką ze sztambucha Ropucha. Po obejrzeniu (właśc. pochłonięciu) tego serialu przyszła mi na myśl pewna osobista refleksja. Patrząc na całe swoje życie, mam poczucie że na pytanie czy warto było się nie zabijać te circa 30 lat temu, odpowiem jednak - nie  było warto. Ale to tylko ja, proszę się tym nie sugerować, bo każdy przypadek jest inny.

czwartek, 7 września 2017

671. Korki dla smoków

Emuś właśnie odkrył, że dodatek za wychowawstwo w przekształconej podstawówce wynosi nie 140 zł na rękę - jak w gimnazjum przed reformą i wakacjami, lecz zaledwie 84 zł.  Do tego zaczyna odkrywać subtelności i uroki pracy w kilku szkołach. Na przykład taką, że jeśli chce (tzn. musi) jechać ze swoją klasą na integrację, to w drugiej szkole musi prosić o urlop bezpłatny i jest na jakieś 250 złotych w plecy. Do tego pod znakiem zapytania postawiono ile tam będzie miał godzin, bo padają podziały (klas, co oznacza, że zamiast 2 godzin w podzielonej klasie jest 1 godzina w całej).

Mógłby dawać smokom korepetycje z zionięcia ogniem.

A ja zmagam się ze sztywnymi plecami i bólem głowy. Koleżanka beztrosko dysponuje: "Olej to! Co się będziesz przejmował?!", ale ja tak nie potrafię. Papiery ogarniam jak najmniejszym wysiłkiem i kosztem, lecz uczniów nie umiem i nie chcę tak traktować, szczególnie takich, którzy chcą i próbują, nawet jak ich zdrowie gra w przeciwnej drużynie.

środa, 6 września 2017

670.Łyżka miodu

Fatalny początek sezonu żeglugowego - codzienie jakieś niepomyślne informacje na naszej Tratwie "Meduzy". Nie wolno nawet myśleć o tym co jeszcze nas czeka. Plan zajęć kiepski. Jedyne dobre zdarzenie, to uczeń który został po lekcjach żeby pogadać o historii, polityce i naszym społeczeństwie. To taka rzadkość na naszej tratwie - młody człowiek, którego obchodzi coś więcej niż snap, insta i lajki. Ktoś powie - ciesz się z tego i czerp pozytywną energię. Tylko, że to łyżka miodu w cysternie dziegciu. 

A poza tym - szarość i smutek trupa.