Samotny w mej małej celi,

samotny jak ona sama,

samotny idę do świata,

samotny stamtąd powrócę.

środa, 10 lipca 2019

994.Rabukin i krasnoludy

Chwila przyjemności w postaci lektury drugiego tomu komiksu "Czwórka z Baker Street". Komiksy czytuję bardzo rzadko, przeciętnie raz na kilka lat. W zeszłym i tym roku sprawiłem sobie trzy tomy antologii "Relax" wzruszając się wspomnieniami po tym wspaniałym magazynie z czasów mojego zamierzchłego dzieciństwa. A wiosną jakoś przypadkiem wpadła mi w oko ładna kreska "Czwórki z Baker Street", budżetowa cena skłoniła do zakupu i spodobało się. Drugi tom "Sprawa Rabukina" nie zawiódł oczekiwań i z pewną niecierpliwością będę czekał na trzeci tom przygód uliczników z wiktoriańskiego Londynu.

W warsztacie żwirkobomber jest już na końcu linii produkcyjnej i w tym tygodniu dołączy do towarzysza zrobionego parę lat temu. Wówczas krasnoludzkie siły powietrzne zyskają pierwszy (najmniejszy) pododdział taktyczny - parę.



poniedziałek, 8 lipca 2019

993.Varia poniedziałkowe

Zwariowana pogoda. Czerwiec z Afryki importowany, a lipiec z Arktyki. Kto to widział, żebym w lipcu musiał okno na noc zamykać i poszewkę kocykiem okrywać!

Na poczcie przy odbieraniu awizowanej przesyłki krajowej okazało się, że czekają na mnie jeszcze dwie przesyłki zagraniczne - ani trochę nie awizowane. Uwielbiam to nasze dziadostwo! 😡 Państwo teoretyczne i dobra zmiana. À propos tychże - wywiad Sroczyńskiego. Żadnych optymistycznych perspektyw. Poza tą, że w końcu to się skończy. Odkrywcze.

sobota, 6 lipca 2019

992.Tory

Rodzinny jubel za mną, na szczęście gładko poszło i chyba może nawet nie odchoruję go. Wino, które kupiłem skrytykowano jako wytrawne przebrane tylko za swojego "pół" kuzyna i kazano mi zabrać je sobie. 

Tak sobie myślę, że mam niewielkie szanse prześcignąć ojca wiekiem, jak jemu się udało swoich rodziców i dziadków, ale i nie chciałbym.

Jadąc do pracy zauważyłem w pewnym momencie ekipę Tramwajów Warszawskich majstrujących w torowisku. Obraz stereotypowy - jeden robi, trzech stoi i się gapi. Co innego jednak zwróciło moją uwagę. Otóż pan pracujący próbował przewiercić betonowy bloczek gruby na trzy, może cztery palce, żeby przepuścić przezeń przewody elektryczne. Robił to akumulatorową wiertarko-wkrętarką Boscha z serii... zielonej. Widać było, że szło mu to jak po grudzie. Dziwne to mi się wydało - do takiej roboty narzędzie z amatorskiej linii, zamiast z profesjonalnej (niebieskiej)??? Kto tam narzędzia kupuje? Księgowa? Poza tym tak się zastanawiam - wóz warsztatowy (stał tuż obok) nie ma generatora i wyjścia do podłączenia młotowiertarki przewodowej na 220 V?