Samotny w mej małej celi,

samotny jak ona sama,

samotny idę do świata,

samotny stamtąd powrócę.

sobota, 9 maja 2015

408.Owady w różnych lokalizacjach


Ze świata co nas oplata.

Jak wam się podoba praca naukowa pod tytułem: "Przebieg procesu jednoczenia Włoch w latach 1858-1871 na podstawie relacji ówczesnej prasy polskiej"? Student musiałby się nad nią chyba napracować, ale w końcu praca semestralna to jednak wymaga pewnego wysiłku.
A nie, przepraszam. To habilitacja.

Na forum kapitanów jednostek pływających (nie wszystkie wszak są tratwami) jeden z nich szukał u kolegów porady: "Nauczyciel porównał szkołę do folwarku Orwella - czyli jednoznacznie dyrektora do świni (mam to na piśmie). Można go ukarać za obrażanie pracodawcy?" Mnie by się tak zaraz nie skojarzyło - żem nierogacizna, ale pewnie dlatego nie nadaję się na kapitana, choćby tratwy.

* * *

Przeczytałem niedawno u kolegi Pyrlandzkiego westchnienia za motylkami w brzuchu. Cóż, i dla mnie to uczucie nieznane. Ktoś powie, że  przecież mogę go jeszcze zaznać. Owszem - jak sobie w letni dzień na łące nałapię motylków i je zjem. To tyle z dostępnych opcji. Przykro.

środa, 6 maja 2015

407.Ogarniaj i nie zaśnij

Matury - festiwal niewygody, nudy, senności i bzdurnych procedur sekty CKE. Dwie wersje matury - stara i nowa, czyli inne czasy trwania, podziały, płyty, arkusze. Do tego przegląd polskich cech narodowych.

"Ja o nic nikogo nie muszę prosić, kiedy chcę się napić wody!"
"Pani weźmie stąd ten zegar, bo mi przeszkadza to pykanie!"
"Pani jest tu od zapewnienia mi dogodnych warunków do zdania matury!"
"Jak matura się zaczyna o 9.00 to znaczy że wcześniej mogę być gdzie chcę! Rozmawiam!"
"Dlaczego mi pani zabiera ołówek? Jak to 'nie wolno'?!"
"Ja nie chcę tu siedzieć, bo nie będę mogła krzyżówki rozwiązywać!"
"Wiem, że odprawa na ósmą, ale widocznie nie mogłam!"
"'Plim-pam-pom-paramparara!' Ojej, ale jak to?! Przecież ją wyłączyłam!"
"O, już sobie państwo poradziliście z wpuszczeniem młodzieży. A, tak się zagadałem z koleżanką."

Nowa rozrywka przewodniczącego zespołu nadzorującego - rysowanie planu sali - gdzie kto siedzi, gdzie są drzwi, gdzie odtwarzacz; ponadto zakreślenie "strefy nadzoru każdego z członków zespołu", czyli których stolików / zdających pilnuje.

niedziela, 3 maja 2015

406.Koło

Zadania  napędzają życie. Przydałaby się szafka na buty, bo się kurzą. Rower przeszkadza. Właściwie chętnie bym się go pozbył. Wyrzucić trochę szkoda, a oddać komu bez kłopotu nie ma. Jakby mu koło odkręcić, to by się zmieścił. Trzeba się rozejrzeć za nowym kołem na szybkozamykacz. Net i sklepy. Dokształcanie się w branży bicyklicznej. Godziny i dni mijają. Jest koło, jest opona, jest opaska, nie ma dętki. Znów net i sklepy. Różne wentyle, różne długości. Kiedyś to było prostsze. Wreszcie całość skompletowana. Trochę kombinacji z regulowaniem hamulców. Trzeba przetestować czy działa jak należy. Pierwsza od kilku lat przejażdżka rowerem. Od twardego siodełka jak zwykle przy pierwszych jazdach - gnaty w zadku bolą. Wszystko w porządku, z rowerem znaczy. Odfajkowane. Szafka gdzieś oddaliła się w mgłę moczarów planów. Znów pustka. Pranie zrobione. Naczynia pozmywane. Zawsze można jeszcze kurze zetrzeć. Choć właściwie nie ma gdzie, bo już pościerane. Od siedzenia przy kompie bolą mnie oczy. Dni mijają.