Samotny w mej małej celi,

samotny jak ona sama,

samotny idę do świata,

samotny stamtąd powrócę.

niedziela, 3 maja 2015

406.Koło

Zadania  napędzają życie. Przydałaby się szafka na buty, bo się kurzą. Rower przeszkadza. Właściwie chętnie bym się go pozbył. Wyrzucić trochę szkoda, a oddać komu bez kłopotu nie ma. Jakby mu koło odkręcić, to by się zmieścił. Trzeba się rozejrzeć za nowym kołem na szybkozamykacz. Net i sklepy. Dokształcanie się w branży bicyklicznej. Godziny i dni mijają. Jest koło, jest opona, jest opaska, nie ma dętki. Znów net i sklepy. Różne wentyle, różne długości. Kiedyś to było prostsze. Wreszcie całość skompletowana. Trochę kombinacji z regulowaniem hamulców. Trzeba przetestować czy działa jak należy. Pierwsza od kilku lat przejażdżka rowerem. Od twardego siodełka jak zwykle przy pierwszych jazdach - gnaty w zadku bolą. Wszystko w porządku, z rowerem znaczy. Odfajkowane. Szafka gdzieś oddaliła się w mgłę moczarów planów. Znów pustka. Pranie zrobione. Naczynia pozmywane. Zawsze można jeszcze kurze zetrzeć. Choć właściwie nie ma gdzie, bo już pościerane. Od siedzenia przy kompie bolą mnie oczy. Dni mijają.


piątek, 10 kwietnia 2015

405.Wiosenne burze

Nie czekam na nic już.
I czas wiosennych burz
Nie budzi serca mego drżenia.
Prowadzę życia cień,
Do dnia podobny dzień.
Pogasły wszystkie me marzenia.

[Rymy w większości nie moje - MrA]

sobota, 4 kwietnia 2015

404.Inneggiamo?

Wszystkim wierzącym i niewierzącym ludziom dobrej woli
miłego wiosennego odpoczynku!

A poniżej zgrabne powiązanie ilustracji mej kondycji z kalendarzem, czyli wspaniały przejmujący Hymn Wielkanocny z "Cavallerii rusticany" Pietra Mascagniego





A tu jeszcze w filmowej imaginacji Franca Zefirellego z 1982.