Sobotę przechorowałem - sam nie wiem, czy to było ciężkie zatrucie, czy jakaś lekka grypa żołądkowa, czy inna franca wirusowa, ale zdychałem. Okazało się, że piątkowe objawy to były pierwsze symptomy, zduszone spięciem do pracy.
Patrzę ze smutkiem i przygnębieniem na to, co wyprawiają rządzący nami neobolszewicy. Śmiać mi się chce, kiedy zarzucają swym przeciwnikom targowicowość, bo w rzeczywistości sami są - pochodzeniem społecznym, ideologią (zaściankowy katolicyzm), moralnością i faktyczną prorosyjskością, wierną kopią prawdziwych targowiczan.
Najbardziej zbulwersowała mnie scena, w której straż marszałkowska na polecenie marszałka Kuchcińskiego uniemożliwia wejście na salę, na której trwa głosowanie ustaw, posłom opozycji. Nie mieści mi się w głowie, jak można coś takiego robić w kraju demokratycznym. To przecież działania właściwe dla systemów autorytarnych.
Przygnębia mnie konfrontowanie się z rzeczywistością - ilu jest w moim kraju ciemnych, prymitywnych, autorytarnych ludzi, przywodzących na myśl brutalnego mściwego chłopa, traktującego innych w kategoriach własnej korzyści, użyteczności oraz siły - przed którą trzeba się z nienawiścią ugiąć, lub samemu używając wdeptać w ziemię upokarzając.
-Patrz Kościuszko na nas z nieba!-
Raz Polak skandował.
i popatrzył nań Kościuszko,
I się zwymiotował.
K.I.Gałczyński