Samotny w mej małej celi,

samotny jak ona sama,

samotny idę do świata,

samotny stamtąd powrócę.

środa, 4 czerwca 2014

331.Apocalypsis cum figuris

Alexanderson zniknął z Warszawy i blogosfery -
jego blog pod nazwą widoczną w tytule notki zniknął za hasłem.
Szkoda.
Oby mu się na tym dalekim zachodzie ułożyło lepiej niż w stolicy.

Alexandersonowi


EDIT: Blog wrócił, pozostaje mieć nadzieję, że Alexanderson będzie nadal w nim pisał.. :-)

wtorek, 3 czerwca 2014

330.Skorupka lubi szarości

Brnięcie przez stosy dyrdymałów wypisywanych przez uczniów w sprawdzianach. Ustawiczne budzenie się w nocy - kiedyś zupełnie mi nieznane, spałem jak kamień, burza z piorunami mijała mnie niezauważona, a dziś... bywa że i dwa razy na 6 godzin ze snu się wybijam. Pusto i smutno. Staram się zaprzątać swoją uwagę pracą, netem, obowiązkami domowymi, jakąś pozorowaną krzątaniną, żeby nie widzieć, nie myśleć, nie czuć. Zdałem sobie sprawę z tego, że znów po mieście chodzę z opuszczoną głową. Bo po cóż widzieć to, co tylko przykro przypomina? Zapominanie jednak wciąż idzie mi kiepsko. Być całe życie samotnym i jeszcze tego nie polubić - cóż za żenująca nieudolność!
I żywsze kolory od dawna nie opuszczają już szuflad i wieszaków. Skorupka lubi szarości. Dni zadaniowo i wypełniaczowo opędzane mijają tak niezauważone, że tylko weekendy sygnalizują upływ kolejnego tygodnia. Zbliżające się wakacje przypominają, że mija kolejny rok, równie zbędny, bezużyteczny i pusty jak poprzednie. Dobra Bozia chyba naprawdę miała gorszy dzień, kiedy siedziała nad projektem "Mr Aberfeldy" - taki niewypał wypuścić... no doprawdy!

niedziela, 1 czerwca 2014

329.Korwiniści

Na dwóch, kompletnie różnych, forach zaciekłe dyskusje korwinistów i antykorwinistów. Na jednym przewagę mają ci pierwsi, na drugim - ci drudzy. Po lekturze przyszły mi na myśl takie refleksje: 

1) Korwinista na ogół sądzi, że (zawsze) będzie młody, sprawny, zdrowy, dobrze zarabiający i nie potrzebujący żadnej pomocy.

2) Korwinista świetnie sobie radzi na poziomie makro-ogólników, za to bardzo niechętnie schodzi na poziom mikro-konkretów, ukazujących jego postulaty w praktyce (w realnym życiu).

3) Z wypowiedzi wielu korwinistów przebija potworny, aspołeczny egoizm. Można odnieść wrażenie, że spośród linijek ich tekstów wydziera się krzyk: "To moje, kurwa, TYLKO MOJE pieniądze! Odpierdolcie się od nich, one mają być tylko dla MNIE!"  

Realizacja tej wizji to po prostu dorżnięcie naszego dychawicznego i ułomnego społeczeństwa. Zamiast wzmacniania więzi społecznych, prowadzi to do ich zaniku i rozpadu społeczeństwa na dwie grupy: zamożnych i plebs. To przyśpieszenie ukazywanych w filmach wizji społeczeństwa przyszłości, w którym rządzi nieliczna opływająca w dostatki elita, izolująca się w strzeżonych enklawach, otoczonych przez nędzne fawele zamieszkałe przez robocze bydło o półniewolniczym statusie. Nie trzeba dodawać, po której stronie ogrodzenia widzą się zwolennicy JKM.
Zamiast naprawy naszego, mocno niedoskonałego, państwa próbuje się je zniszczyć, przynajmniej w sensie "rzeczypospolitej", czyli rzeczy wspólnej. Nie tyle sam Korwin i jego awans mnie martwi, ile ukazanie skali tego czynnika aspołecznego. To przełom porównywalny z tym, gdy obłąkany Antoni ze swoim pryncypałem ujawnili rozmiary grupy owładniętych myśleniem spiskowo-magicznym i lękiem przed zmianami. 

Te grupy zawsze były, lecz zbyt łatwo zapominaliśmy o ich istnieniu.